Stowarzyszenia zajmujące się czworonogami cieszą się, że w końcu jest prawny bat na samorządy, które nie interesują się losem bezpańskich zwierząt. Tymczasem mniejsze gminy alarmują, że na opiekę nad bezpańskimi zwierzętami ich nie stać.
Nowa ustawa weszła w życie w tym roku. M.in. zwiększa ona kary za znęcanie się nad zwierzętami do lat trzech, zakazuje stałego trzymania psów na łańcuchach oraz odstrzeliwania tych błąkających się. Z kolei na gminy nakłada obowiązek opracowania programu opieki nad zwierzętami i jego finansowania, czyli m.in. zapewnienia im miejsca w schronisku, sezonowe dokarmianie, poszukiwanie dla nich właścicieli, a także sterylizację lub kastrację.
Katarzyna Śliwa-Łobacz z Fundacji Mondo Cane działającej na rzecz zwierząt nie ma wątpliwości, że nowe przepisy polepszać mają sytuację zwierząt.
- Polskie schroniska to mordownie. Obowiązki istniały, ale mało kto zdawał sobie z nich sprawę - mówi Śliwa-Łobacz. - W tej chwili gminy muszą przyjąć program, który do tej pory był fakultatywny
Poseł Paweł Suski, który współtworzył nowelizację przyznaje, że dzięki programowi dowiemy się, jak samorządy wydają pieniądze na opiekę nad zwierzętami.
- Dziś to jest fabryka, gdzie zarabia się pieniądze. Hycle perfidnie wyciągają pieniądze z budżetów gmin, a burmistrzowie, którzy nie są empatyczni załatwiają problem - twierdzi Suski.
Zdzisław Twardowski wójt Gminy Bielice jest zdania, że problemy znowu spychane są na samorządy. - Stanąłem przed dylematem: wygospodarować 1,5 tys. zł dla samotnej maki wychowującej troje dzieci czy wyłapać dwa wałęsające się psy, ponieważ o taką kwotę chodzi - mówi Twardowski.
Programy o ochronie zwierząt gminy opracować muszą do końca przyszłego miesiąca.
Katarzyna Śliwa-Łobacz z Fundacji Mondo Cane działającej na rzecz zwierząt nie ma wątpliwości, że nowe przepisy polepszać mają sytuację zwierząt.
- Polskie schroniska to mordownie. Obowiązki istniały, ale mało kto zdawał sobie z nich sprawę - mówi Śliwa-Łobacz. - W tej chwili gminy muszą przyjąć program, który do tej pory był fakultatywny
Poseł Paweł Suski, który współtworzył nowelizację przyznaje, że dzięki programowi dowiemy się, jak samorządy wydają pieniądze na opiekę nad zwierzętami.
- Dziś to jest fabryka, gdzie zarabia się pieniądze. Hycle perfidnie wyciągają pieniądze z budżetów gmin, a burmistrzowie, którzy nie są empatyczni załatwiają problem - twierdzi Suski.
Zdzisław Twardowski wójt Gminy Bielice jest zdania, że problemy znowu spychane są na samorządy. - Stanąłem przed dylematem: wygospodarować 1,5 tys. zł dla samotnej maki wychowującej troje dzieci czy wyłapać dwa wałęsające się psy, ponieważ o taką kwotę chodzi - mówi Twardowski.
Programy o ochronie zwierząt gminy opracować muszą do końca przyszłego miesiąca.

Radio Szczecin